butelka lejdejska

Już Tales z Miletu około 550 roku p.n.e., zaobserwował zjawiska elektrostatyczne.

Zauważył, że potarty bursztyn nabiera zdolności przyciągania skrawków pewnych materiałów. Jego odkrycia wykorzystał William Gilbert dopiero w XVI wieku.

Wykazał wówczas, że nie tylko bursztyn (po grecku nazywa się elektron), ale wiele innych substancji można naelektryzować przez tarcie.

Jego badania kontynuował Otto von Guericke, który około 1663 roku wynalazł prostą maszynę elektrostatyczną, dzięki której zauważył, że stan naelektryzowania można przenosić na inne przedmioty.

W 1729 roku Anglik Stephen Gray stwierdził, że fluid elektryczny umie przenieść się ze szklanej rury na jej zatyczkę, oraz zauważył, że istnieją dobre i złe przewodniki prądu elektrycznego. Używając metalowych przewodów odkrył, że osoba połączona drutem z ciałem silnie naelektryzowanym, doznawała silnego wstrząsu.
Od tego momentu elektryczność stała się "modna".
Nieco później dokonano odkrycia, że istnieją dwa rodzaje naelektryzowania ciał, i wprowadzono nazwy: elektryczność żywiczna i elektryczność szklana.

Znaczny postęp w badaniach doświadczalnych spowodowało wynalezienie butelki lejdejskiej, czyli najstarszej postaci kondensatora elektrycznego (po łacinie "condenso" oznacza: zgęszczam, zbieram) - urządzenia do przechowywania elektryczności. Właściwości butelki odkrył przypadkowo w 1745 roku w Lejdzie (stąd nazwa), Pieter van Musschenbroek, profesor tamtejszego uniwersytetu oraz niezależnie od niego, niemiecki prawnik i uczony Ewald Jürgen von Kleist.

Pierwotnie było to naczynie ze szkła, wypełnione wodą i zatkane korkiem, który był przebity na wylot miedzianym drutem. Butelkę można było naładować elektrycznie, stykając pręt z naładowanym ciałem. Poprzez drut i wodę, prąd dostawał się do środka naczynia i ładował dodatnio lub ujemnie jego wewnętrzne ścianki. Pojemność elektryczną można było znacznie zwiększyć, pokrywając szkło od zewnątrz i wewnątrz folią przewodzącą prąd. Po połączeniu obu folii przewodnikiem można było uzyskać wyraźne efekty rozładowania butelki lejdejskiej.

NolletWkrótce po wynalezieniu tego przyrządu, francuski ksiądz Jean-Antoine Nollet, zapalony eksperymentator, na dziedzińcu królewskiego pałacu w Wersalu, w obecności króla i całego dworu, rozładował butelkę lejdejską, używszy zamiast przewodnika łańcucha trzymających się za ręce 240 królewskich gwardzistów. Zgromadzona w butelce elektryczność pokazała, jak potężną jest siłą. Ku wielkiemu podziwowi, ale i wielkiej uciesze widzów, porażeni wyładowaniem gwardziści równocześnie podskoczyli do góry. Innym razem ten sam eksperymentator rozładował butelkę łańcuchem niemal trzykilometrowej długości, utworzonym z zakonników opactwa w Chartreux, połączonych ze sobą odcinkami drutu. I w tym doświadczeniu jego uczestnicy wyraźnie odczuli wstrząs.

Wielkie znaczenie dla rozwoju elektrostatyki miały prace doświadczalne Beniamina Franklina, który w roku 1752 złapał prąd z błyskawicy do butelki lejdejskiej i dowiódł, że w piorunach jest elektryczność 

Testy z BRD | Znaki drogowe | BRD 24 | Karta rowerowa | Karta rowerowa - to proste | Wiersze miłosne | 1000 pytań