b_150_100_16777215_00_images_duze_beczkowoz.jpg

Problem z niedoborami wody pitnej znany były niektórym ludom praktycznie od zarania dziejów.

Różnie sobie z tym radzono.

Ci którzy mieszkali w pewnej odległości od bieżącej wody kopali specjalne kanały nawadniające, budowali głębokie studnie, donosili wodę w naczyniach...

Nie wiadomo kto i kiedy wpadł na pomysł, żeby na wozie przymocować duże naczynie, i zaprząc do tego wozu zwierzęta pociągowe.

Tak powstał beczkowóz - wóz konny z przymocowaną beczką na wodę. Używali go zmyślni Chińczycy, stosowany był w Afryce i Europie.
Wraz z rozwojem cywilizacji beczkowóz oprócz zbiornika na wodę dla ludności, pełnić zaczął również rolę wozu strażackiego.

W naszym kraju, jeszcze po drugiej wojnie światowej powszechność beczkowozów była spowodowana trudnościami w zaopatrzeniu w wodę ludności w małych miastach, które nie miały wodociągów, oraz niewystarczającą ilość studni. Poznań np. miał wodociąg dopiero od 1866 roku, a Warszawa od 1886 roku i tylko w lewobrzeżnej części miasta. Mieszkańcy Pragi, Targówka, a także Czerniakowa i Powiśla, które otrzymały instalację wodociągową później, chodzili po wodę do studni lub beczkowozów z wiaderkami jak na wsi.

Istniały w tym czasie nawet specjalne firmy, które zajmowały się dostarczaniem wody do mieszkań. afrykański beczkowózWoziwoda rozwoził tę beczkowozami, a następnie nosiwoda przy pomocy nosideł dostarczał wodę w wiadrach do mieszkania. W okresie międzywojennym koszt jednego wiadra wody z beczkowozu wynosił 5 groszy, z publicznej pompy - 2 grosze.
Jeszcze i dzisiaj, kiedy następuje awaria wodociągów, lub następuje ich skażenie, beczkowozy pojawiają się na ulicach miast i wsi dostarczając ludziom czystej wody 

Na podstawie artykułu w Wikipedii

Testy z BRD | Znaki drogowe | BRD 24 | Karta rowerowa | Karta rowerowa - to proste | Wiersze miłosne | 1000 pytań