tak powstaje beczka

Beczka, to pojemnik do przewozu oraz przechowywania płynów lub towarów sypkich.

Jest to cylindryczne, pośrodku poszerzone naczynie.

Tradycyjne beczki zazwyczaj wykonywane są z klepek drewnianych, najczęściej dębowych, spiętych metalowymi obręczami z taśmy zwanej bednarką. Wynalazek zawdzięczamy "barbarzyńskim" Galom, tym samym, dzięki którym mamy dzisiaj szereg elementów odzieży, m.in. współczesne spodnie, buty czy odzież wełnianą.

Zanim beczka została rozpowszechniona przez Rzymian, od około III wieku n.e., płyny w rodzaju oliwy czy wina przewożono w naczyniach takich jak amfory, czy drążone i żywicowane pnie drzew - wcześniej były to również skorupy dyni, gliniane garnki, czy saki wykonane z oprawionych lub surowych skór zwierzęcych.
Bardzo szybko beczka stała się popularna dzięki jej wytrzymałości i stosunkowej prostocie przy przeładunku, tak, że od IV wieku króluje już w całej Europie. Co prawda worek czy skrzynia są zdecydowanie tańsze, jednak dużo trudniejsze w przeładunku, podczas gdy nawet dosyć duże i ciężkie beczki, mogą być przetaczane po ziemi nawet przez pojedynczego człowieka.

beczkiNasi słowiańscy przodkowie potrafili je wytwarzać już ponad półtora tysiąca lat temu, z tym, że bednarze - czyli rzemieślnicy którzy beczki wytwarzają - zamiast obręczy żelaznej używali łyka, lub smołowanych powrozów.
Oprócz zastosowań w transporcie, już w wiekach średnich, u wszystkich prawie narodów w Europie, beczka stała się miarą, służącą tak do cieczy, czyli nalewną, jak do rzeczy sypkich, czyli nasypną.
Przykładowo, w XVI-wiecznej Polsce zostało odgórnie ustalone, że beczka piwa ma zawierać garncy 72. Widocznie beczki piwne tej wielkości były w Polsce powszechnie używane. Półbeczek zawierał garncy 36, ćwierćbeczek czyli antał garncy 18.

O znaczeniu beczki w codziennym życiu świadczyć może mnogość przysłów i powiedzeń z jej udziałem: "beczki bez dna nie napełnisz"; "próżna beczka dzwoni, lub: próżna beczka szumi, pełna milczy"; "z innej beczki zacząć"; "zjeść z kim beczkę soli".
Że beczka była ważna w życiu codziennym, świadczyć może dokument z 852 roku wydany na terenach dzisiejszej Wielkiej Brytanii, który wspomina beczki piwa, jako formę zapłaty za dzierżawę ziemi.
Nazwę "beczka" nosi jeden z herbów polskich, przedstawiający na tarczy w polu czerwonym złotą beczkę. Herbem tym pieczętowali się Beczkowicze z Beczkowa na Podlasiu i Waręscy.

Beczkę wykorzystywano czasem w dosyć nietypowy sposób - śmiałkowie próbowali w jej wnętrzu pokonać wodospad Niagara. Jedna z pierwszych łodzi podwodnych swoim kształtem również przypominała beczkę.

Współcześnie beczki są wykonywane najczęściej z tworzyw sztucznych i z metalu - dawniej z aluminium, obecnie z blachy stalowej kwasoodpornej, jednak tradycyjne drewniane beczki nadal stosuje się przy fermentacji i dojrzewaniu alkoholu: piwa, wina, brandy, sherry czy whisky 

Żart z beczką
:

Oto polska kandydatura do Nagrody Darwina:

Szczecińska prokuratura badała, czy pracodawca jednego z miejscowych murarzy nie popełnił przestępstwa, nie zapewniając mu bezpiecznych warunków pracy. Oto treść pisma poszkodowanego murarza do prokuratury:

Szanowni państwo, w raporcie jako przyczynę wypadku podałem: "próba samodzielnego wykonania pracy". W piśmie stwierdzili Państwo, że powinienem podać pełniejsze wyjaśnienie. Sądzę, że poniższe szczegóły będą wystarczające.
Jestem z zawodu murarzem. W dniu wypadku pracowałem sam na dachu nowego, trzypiętrowego budynku. Kiedy zakończyłem pracę, stwierdziłem, że mam ponad 150 kg. cegieł porozrzucanych wokoło. Zdecydowałem się nie znosić ich na dół pojedynczo, lecz spuścić je w beczce, używając liny na bloku przytwierdzonym do ściany. Po zabezpieczeniu liny na dole wszedłem na dach i zawiesiłem na niej beczkę załadowaną cegłami. Potem zszedłem na dół i odwiązałem linę, a następnie, trzymając ją mocno, zacząłem powoli opuszczać 150 kilowy ciężar.
W raporcie o wypadku napisałem, że ważę 80 kilogramów. Możecie sobie państwo wyobrazić, jak duże było moje zaskoczenie nagłym szarpnięciem do góry - straciłem orientację, nie puściłem jednak liny. Nie muszę dodawać, że ruszyłem do góry w raczej szybkim tempie, po ścianie budynku. W połowie drugiego pietra spotkałem się z opadającą beczką - to tłumaczy pękniętą czaszkę i złamany obojczyk.
Zwolniłem trochę z powodu beczki, ale kontynuowałem gwałtowne wciąganie nie zatrzymując się, aż kostki mojej prawej ręki nie weszły w blok. Na szczęście pozostałem przytomny i byłem w stanie trzymać mocno linę pomimo bólu i ran.

W tym samym czasie beczka z cegłami uderzyła o ziemię. W wyniku uderzenia jej dno pękło, a zawartość wypadła. Pozbawiona cegieł beczka ważyła już tylko 25 kilogramów, więc w tej sytuacji zacząłem gwałtownie spadać i w połowie drugiego pietra ponownie spotkałem się z beczką, która tym razem wznosiła się do góry. W efekcie mam pęknięte kostki i rany szarpane nóg. Spotkanie to opóźniło mój upadek na tyle, że odniosłem mniej obrażeń przy upadku na stos cegieł - złamane tylko trzy żebra.
Z przykrością muszę stwierdzić, że gdy leżałem obolały na cegłach nie mogłem wstać ani się poruszać, a ponadto przestałem trzeźwo myśleć i puściłem linę. Pusta beczka ważąca więcej niż lina spadła na dół i połamała mi nogi.
Mam nadzieję, że udzieliłem Państwu wyczerpujących odpowiedzi potrzebnych do zakończenia postępowania w mojej sprawie. Teraz już Państwo zapewne rozumieją, w jakich okolicznościach wydarzył się mój wypadek.

Z poważaniem.
(nieczytelny podpis)
Testy z BRD | Znaki drogowe | BRD 24 | Karta rowerowa | Karta rowerowa - to proste | Wiersze miłosne | 1000 pytań