helicron

Skoro udało się wybudować pojazd żaglowy, skoro można było do pracy zaprząc parę

wodną, to dlaczego nie spróbować ze śmigłem jako źródłem napędu dla pojazdu lądowego? Przecież to dzięki niemu wznoszą się w powietrze znacznie cięższe od samochodu obiekty...

Tak prawdopodobnie myślano we Francji po zakończeniu I wojny światowej. W trakcie jej trwania Francuzi wyłożyli na rozwój samolotu ogromną kwotę 22 milionów dolarów (w porównaniu USA zaledwie pół miliona). Wojna się skończyła, postanowiono zatem niektóre rozwiązania techniczne przenieść na grunt cywilny - i tak oto, w roku 1932 powstał niezwykły samochód o nazwie Helicron.

Wyposażony jak ówczesne pojazdy w silnik spalinowy, ale jego moc jest  przekazywana nie na koła, lecz na śmigło zamontowane z przodu auta. Jest to więc coś w rodzaju samolotu niezdolnego do latania. Takie kiwi wśród samochodów.
w trakcie jazdy...Nie oznacza to wcale, że ten "nielot" był konstrukcją zupełnie nieudaną - prędkość maksymalna jaką może się poszczycić, to 75 mil na godzinę, co oznacza ponad 120 km/h! Niestety (dla konstruktorów), pojazd nie wszedł do masowej produkcji - zadecydowały tu chyba względy bezpieczeństwa - wyobraźmy sobie, co takie śmigło by zrobiło z przypadkowym przechodniem, który mógłby się znaleźć na jego drodze...

Ten jedyny w swoim rodzaju pojazd został odkryty w 2000 roku w stodole, gdzie został umieszczony przez pierwotnych właścicieli pod koniec lat trzydziestych XX wieku. Obecnie, po odrestaurowaniu można go oglądać w Lane Motor Museum w Nashville - stolicy stanu Tennessee w USA 


Zobacz, jak helicron jeździ:

Testy z BRD | Znaki drogowe | BRD 24 | Karta rowerowa | Karta rowerowa - to proste | Wiersze miłosne | 1000 pytań