próba odwagi... czy głupota?

Za wynalazcę takiej kamizelki uważany jest Jan Szczepanik.

Sporo wcześniej, bo już w roku 1893, pracę nad taką kamizelką rozpoczął polski zakonnik mieszkający w USA - Kazimierz Żegleń.

On również wpadł na pomysł, żeby energię wystrzelonego pocisku pochłonęła specjalnie uszyta odzież w kolejnych warstwach tkaniny. Użył w tym celu jedwabiu - najbardziej wówczas wytrzymałego włókna.

Już takie zabezpieczenie wystarczyło, aby w roku 1902 uchronić przed bombą i prawdopodobną śmiercią króla Hiszpanii Alfonsa XIII. Wkrótce pojawiły się jednak nowe rodzaje pocisków, przed którymi taka ochrona już nie wystarczała i o pomyśle naszego wynalazcy na pewien czas zapomniano.

Pierwszymi, którzy zaczęli dbać o swoje bezpieczeństwo, byli gangsterzy amerykańscy. Już w latach dwudziestych XX wieku skonstruowali ten swoisty "strój zawodowy" z obszywanych tkaniną stalowych płytek.
Podczas II wojny światowej pojawiły się kaftany mające zatrzymywać pociski. W trakcie wojny wietnamskiej w wyposażeniu żołnierzy amerykańskich były specjalne kurtki z wypełnieniem nylonowym, które miały być kuloodporne. Ubrania te były jednak równie nieporęczne, co mało skuteczne.

współczesna kamizelkaTak naprawdę historia współczesnych kamizelek kuloodpornych rozpoczęła się w roku 1965, gdy pracująca dla koncernu DuPont Stephanie Kwolek, otrzymała nowe włókno syntetyczne - kevlar. Materiał ten charakteryzował się bardzo wysoką wytrzymałością mechaniczną i odpornością cieplną, okazał się świetny do wytwarzania lekkich kamizelek, które były w stanie zatrzymać kule.

Dziś i tu zanotowaliśmy postępy: najnowsze kamizelki ochronne produkowane przez amerykańskie zakłady Second Chance (ta "pierwsza szansa" to niecelność strzelca) składają się z kilkunastu warstw gęsto tkanego tzw. nylonu balistycznego. Dodatkowo, w środku kamizelki bardzo często znajduje się płyta z metalu, niektóre kamizelki mogą być dopancerzane za pomocą specjalnych wkładek.

Współczesne kamizelki to prawdziwe cuda techniki. Na wyposażeniu amerykańskiej armii są kamizelki kuloodporne z wbudowanymi układami elektronicznymi i źródłami zasilania w postaci akumulatorów, dzięki którym nawet przez 72 godziny żołnierz może korzystać z noktowizora, systemu łączności bezprzewodowej, nawigacji satelitarnej oraz innych potrzebnych podczas akcji urządzeń 

 

Dzisiaj też nie brakuje szaleńców gotowych sprawdzać jakość kamizelki na samym sobie:


Testy z BRD | Znaki drogowe | BRD 24 | Karta rowerowa | Karta rowerowa - to proste | Wiersze miłosne | 1000 pytań