egzekucja na krześle

Pierwsze próby zabijania za pomocą prądu, przeprowadzał już Benjamin Franklin

w latach 70-tych XVIII wieku  - zabił w ten sposób kurę, indyka i owcę.

Kiedy w 1882 roku Thomas Edison uruchomił elektryczną stację oświetleniową w Nowym Jorku, doszło do otwartego konfliktu między nim, a George Westinghouse'm jakiego prądu używać – stałego czy zmiennego.

Edison oparł swój system miejskich latarni na prądzie stałym, co miało jedną ogromną wadę - podczas przesyłania energii potrzebne były grube przewody, a i tak dochodziło do ogromnych strat. W rezultacie latarnie na obrzeżach miasta świeciły słabiej niż w centrum. Westinghouse proponował w to miejsce prąd zmienny, który można poddawać "obróbce" w stacjach transformatorowych, zaczynając od wysokiego napięcia (nawet 400 tysięcy woltów). W rezultacie system Edisona wymagał postawienia wielu elektrowni w samym mieście, system Westinghouse'a potrzebował zaledwie kilku elektrowni i to poza miastem.

Edison rozpętał wówczas całą kampanię w prasie i radiu, twierdząc, że prąd zmienny jest zabójczy. Aby przekonać ludzi, iż prąd zmienny jest zbyt niebezpieczny do wykorzystania w domach, rozpoczął kampanię na rzecz kary śmierci przez porażenie prądem. W tym samym czasie, w Stanach Zjednoczonych coraz głośniej było o tym, że stosowane do tej pory w większości stanów wieszanie jest okrucieństwem.
BrownPomysł wykonywania kary śmierci za pomocą prądu elektrycznego podjął Harold P. Brown, który przeprowadzał doświadczenia ze sprzętem pozostawionym do jego dyspozycji przez Edisona, w asyście doktora A. E. Kennelly'ego. Początkowo wykonali szereg egzekucji na zwierzętach, zabijali psy i koty stawiając je na metalowej płycie podłączonej do generatora (używali przy tym generatorów Westinghouse'a - bez jego zgody), próbując określić najbardziej skuteczne napięcie.
W jednym z takich doświadczeń zabili nawet konia ważącego ponad 550 kg - rozpisywała się o tym szeroko prasa - zapewne za tym wszystkim stał właśnie Edison.

Wiosną 1889 roku – w podobny sposób dokonano pierwszego w historii uśmiercenia człowieka. Był nim Joseph Chappleau, skazany na śmierć za wytrucie stad sąsiada. Był on pierwszym skazańcem, zabitym prądem.

Mimo, że Edison uważał karę śmierci za barbarzyństwo, to jednak forsował użycie krzesła elektrycznego chcąc udowodnić, że użycie prądu zmiennego łączy się z groźbą śmiertelnych porażeń, i to on właśnie zlecił zbudowanie krzesła elektrycznego nazywając je "krzesłem Westinghouse'a".
uśmiercenie koniaW końcu Edison i tak przegrał batalię - wygrała idea prądu zmiennego (duży wkład w rozwój wniósł tutaj Nikola Tesla, którego Edison wcześniej oszukał kilka razy), po konflikcie pozostało jednak krzesło, które użyte zostało po raz pierwszy w więzieniu Auburn w tanie Nowy Jork, 6 sierpnia 1890 roku.

Pierwszym, który umarł na krześle elektrycznym, był William Kemmler (alias John Hart) skazany za morderstwo pierwszego stopnia dokonane siekierą, 29 marca 1889 roku na Matyldzie Ziegler. Krzesło elektryczne do tej egzekucji skonstruował doktor Alphonse David Rockwell. Oficjalny raport stwierdzał, że śmierć skazańca nastąpiła w osiem minut po tym, jak wszedł on do pokoju egzekucyjnego. Wśród 25 świadków tego wydarzenia było aż 14 lekarzy, którzy byli ciekawi skutków działania prądu elektrycznego na ludzki organizm.

Ostatnia egzekucja na krześle elektrycznym miała miejsce w 1963 roku. Zaprzestano tego typu metody uśmiercania, bo okazało się, że jest to jednak metoda wyjątkowo okrutna – zdarzały się przypadki, że skazańcy "nie chcieli" umrzeć i prąd włączano wielokrotnie, bowiem w sentencjach wyroków sędziowie wyraźnie piszą "aż do śmierci", a poza tym skazaniec faktycznie się smaży porażony potężną dawką prądu.
Do tego czasu na krzesłach elektrycznych usmażyło się ponad 4000 skazańców 

Testy z BRD | Znaki drogowe | BRD 24 | Karta rowerowa | Karta rowerowa - to proste | Wiersze miłosne | 1000 pytań