b_150_100_16777215_00_images_duze6_musztarda.jpg

Zimny sos, którego głównym składnikiem są nasiona gorczycy białej, czarnej lub sarepskiej.

Znali ją i używali już starożytni Rzymianie na początku naszej ery. Zaliczali ją do potraw, które wzmagają potencję i dodają ochoty na seks - uważaną za afrodyzjak - jedli na każdej uczcie. Musztarda stała się w Rzymie modna jako dodatek do wszystkiego, szczególnie do mięsa. Były specjalne sosy musztardowe do ptactwa, a także do innych potraw, oraz całej gamy dań rybnych.
Podawano także gotowane kiełbasy z musztardą, zupełnie jak obecne hot-dogi.


Tym który walnie przyczynił się do popularności musztardy był Coelius Apicius, bogaty kupiec rzymski za czasów Tyberiusza, który wydawał hojne uczty z niezmiernie wymyślnymi daniami. Sam na tych ucztach wyszedł marnie, bo zbankrutował, i popełnił samobójstwo.
Pozostało jednak po nim wiekopomne dzieło - dziesięciotomowa książka kucharska "De re Culinaria" zawierająca około 450 przepisów. W księdze X i częściowo IX zawarte są przepisy na sosy, z których większość jest właśnie jego autorstwa i pochodzi z dzieła De condituris.

Swoje największe dni, musztarda przeżyła w średniowieczu, w czasach papieża Jana XXII, kiedy ten - szukając jakiejkolwiek posady dla swojego niezbyt rozgarniętego bratanka, mianował go oficjalnym papieskim musztardnikiem.
różne musztardyWkrótce niemal wszyscy ważni władcy, za punkt honoru mieli posiadanie własnego musztardnika.


Najwięcej dla musztardy zrobił jednak w XVI wieku papież Klemens VII. Był jej prawdziwym smakoszem, uwielbiał ją we wszystkich postaciach. Stosował, zatem musztardę nie tylko do mięs, ale także do serów, ciastek i lodów. Wymyślano, zatem coraz to nowe receptury by zaspokoić to wyjątkowo wrażliwe, papieskie podniebienie. I można było z tego też nieźle żyć. Ten, który przyrządził papieżowi najlepszą musztardę, miał do końca swoich dni zapewnione luksusy i bogactwa. Stąd często o pozycję papieskiego musztardnika zabiegano nie zawsze w uczciwy sposób.
W papieskich kuchniach mnożyły się intrygi, a niektórzy nie cofali się nawet przed mordowaniem swoich konkurentów.


Królowie także uważali musztardę za rzecz pierwszej potrzeby. Uznawaną ją za przyprawę o wartościach leczniczych: łagodzącą bóle reumatyczne, pobudzającą trawienie tłuszczu, działającą antybakteryjnie i obniżającą ciśnienie krwi. Być może dlatego Ludwik XIV zabierał baryłkę musztardy w każdą podróż - podobno zamiłowanie do złotawego ubioru wynikało nie tyle z umiłowania słońca, ile .. musztardy.

W wielu językach, w tym niemal wszystkich europejskich, nosi tę samą nazwę, co roślina, z której nasion jest zrobiona  

Testy z BRD | Znaki drogowe | BRD 24 | Karta rowerowa | Karta rowerowa - to proste | Wiersze miłosne | 1000 pytań